poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Rozdział 2

<Violetta>
Miło znowu jest zobaczyć tą salę pełną magi. Stałam tam jak wryta, chciałam śpiewać tańczyć, cieszyć się życiem razem z innymi osobami. Rozmyślałam o tym czy niespodzianka dla Franceski nam się uda, czy nie będzie żadnego problemu i najważniejsze czy jej się spodoba nasz pomysł. Przecież nie chcemy robić nic przeciwko niej. Znowu się zamyśliłam, a Antonio zaczął coś mówić.

- Witam wszystkich uczniów w nowym roku szkolnym. Jestem pewien, że będziecie się dobrze bawić, razem z portalem U-MIX.

Po tych słowach rozbrzmiały gorące oklaski, a na twarzach uczniów malował się niewyobrażalnie szczery uśmiech. Wszyscy spojrzeli teraz na Pablo, który zaczął wygłaszać swoje słowa.

- Mam nadzieję, że również teraz będziecie pracować z takim zapałem jak parę miesięcy temu. Na dobry początek mam dla was małe zadanie. Podzielę was na grupy, a każda z nich wybierze sobie zeszłoroczną piosenkę i zaśpiewa ją za tydzień. Najlepszy zespół wystąpi przed kamerami U-mixu.
Podaję skład grup:
1. Violetta, Franceska, Camila, Maxi 
2. Ludmiła, Leon, Andres i Diego
3. Marco, Naty, Federico, Broduey
Pozostałe składy będą widniały na wywieszce przed klasą. Nie chcę słyszeć sprzeciwów, życzę wam wszystkim owocnej współpracy.

- Tak po raz kolejny jesteśmy razem w grupie - rzekł Maxi i objął swoje przyjaciółki. - Jaką piosenkę wybierzemy?
- Może Hoy somos mas? - zaproponowała włoszka.
To świetny pomysł - poparł ją cały zespół.

Maxi pognał za swoimi kolegami, bo musiał obgadać z nimi ważną sprawę. Natomiast Violetta pomyślała, iż dobrze by było urządzić dzisiaj małe pidżama party z najlepszymi przyjaciółkami.
- To świetny pomysł Violu, a ty Fran co o tym sądzisz? - dziewczyna była jakaś zamyślona - EJ Fran!!
- Oj przepraszam to świetny pomysł, napiszę tylko tacie.
- O czym tak myślałaś - dociekała Viola.
- Zastanawiałam się czy związek mój i Marco ma jeszcze sens.
- Oczywiście, że ma. Nawet tak nie myśl - pocieszały ją przyjaciółki i coraz bardziej chciały powiedzieć jej o niespodziance, ale jeszcze nie mogły, jeszcze było za wcześnie.
- Nie myśl o tym, dzisiaj mamy się po prostu dobrze bawić. Chodźmy już do mojego domu, bo zrobiło się późno.

Dziewczyny weszły do domu Violetty, panował tam straszny harmider. Olga biegała jak poparzona ze szczotką do zamiatania, Ramallo próbował ją uspokoić, jej tata grał na pianinie, a Jade? ona jak zwykle malowała paznokcie.
-  Jade co ty tutaj robisz? - zapytała niecierpliwie córka Germana.
- Wprowadzam się kochaniutka, znowu będę z wami mieszkać, a teraz bądźcie tak dobre i idźcie na górę, bo chcę mieć chwilę spokoju.
Nastolatki udały się na górę.
- O nie! Największy koszmar mojego życia znowu powraca! mam już serdecznie dosyć rządów tej wypindrzonej damulki, trzeba ją stąd usunąć za wszelką cenę - powiedziała z poważną miną Violetta.
- Nie możesz tak mówić, widocznie twój tata ją kocha, skoro pozwolił jej wrócić. Może ona naprawdę się zmieniła? - uspokajała ją brunetka.
- Wątpię, tacy ludzie się nie zmieniają, w takich chwilach najbardziej brakuje mi Angie. Jedyne osoby na które mogę liczyć i które mnie wysłuchają to wy.
Dziewczyny przytuliły się i ułożyły do snu, aby wypocząć przed jutrzejszym dniem.

NAZAJUTRZ 
Przyjaciółki wstały rano w bardzo dobrym humorze, zeszły na śniadanie i kiedy chciały już wychodzić, zdarzyło się coś czego żadna z nich się nie spodziewała.
- Violetto! musimy porozmawiać - z poważną miną powiedział German - chcesz żeby twoje koleżanki były przy tej rozmowie?
- Tak niech zostaną, ale co się stało, że jesteś taki poważny? Coś źle zrobiłam?
- Doszliśmy do wniosku z Jade, że skoro nie możesz się z nią zgodzić to będziesz chodziła do prestiżowej szkoły z internatem. Planuję pobrać się z nią, a ty jej nie akceptujesz. 
- CO!!! - wykrzyknęły na raz dziewczyny.
Zrozpaczona Violetta wybiegła z domu, a za nią jej przyjaciółki. Zatrzymał je Leon na którego wpadła jego dziewczyna.
- Co się stało? dlaczego płaczesz? - spytał zaniepokojony, ale nie odzyskał odpowiedzi. Jedynie dziewczyna jeszcze bardziej wtuliła się w niego.
- Chodzi o to, że jej tata chce oddać ją do szkoły z internatem, a sam ożeni się z Jade.
- On nie może tego zrobić. Coś wymyślę. Chodźmy do szkoły musisz się rozweselić - rzekł chłopak
Franceska usiadła ze swoją przyjaciółka na ławce, a pozostali poszli, aby powiedzieć reszcie, że niespodzianka dla Fran musi jeszcze trochę poczekać, bo bez Violi ona nie ma sensu, wszyscy zgodzili się z nimi i zaczęli zastanawiać co by tu zrobiać, aby ich koleżanka nie musiała wyjechać.
- Wiem kto może pomóc - powiedziała Camila
- Kto? - zapytała z zainteresowaniem reszta osób.
- ANGIE! - wykrzyknęła dziewczyna.
- Masz rację - poparł ją Maxi - ale jak ją tu ściągnąć? nie mamy do niej numeru telefonu, a jej siostrzenica nie będzie w stanie naświetlić jej całą sytuację.
- Może porozmawiamy z Pablo? -zaproponował Marco.
- W sumie to dobry pomysł, nauczycielom na pewno uda się ją namówić do powrotu i uratowania Violetty, ale mam też pomysł, aby ona się nic o tym nie dowiedziała. Po co ją stresować? my się tym zajmiemy i będziemy przy niej w tych trudnych chwilach.

W tym momencie do sali weszły Violetta i Franceska, a wszyscy na ich widok zamilknęli. Dziewczynom wydawało się to dziwne, ale nie drążyły tematu.
Po skończonych zajęciach z Pablo, Violetta szła do domu, a pozostali znajomi chcieli porozmawiać z nauczycielem.
- Pablo możemy porozmawiać?- zaczęła Franceska.
- Nie mam teraz dużo czasu - odpowiedział.
- To bardzo, bardzo ważna sprawa - nalegała Camila.
- Dobrze więc co jest takie ważne? - spytał.
Wszyscy jednocześnie zaczęli mówić i się przekrzykiwać. 
- Spokój! Cisza i tak nie mogę nic zrozumieć. Francesko opowiedz mi wszystko na spokojnie.
- Tata Violetty chce wziąć ślub z Jade, ale one się nie lubią, dlatego pan Castillo chce ją oddać do szkoły z internatem, a jedyna osoba, która może jej pomóc to Angie, ale my nie wiemy jak się z nią skontaktować i przyszliśmy pana prosić o pomoc.
- Jak to German znowu chce ją wywieść? oczywiście, że wam pomogę, jeszcze dzisiaj zadzwonię do Angie, a jak znosi to Violetta?
- Nie za dobrze, ale zaraz idziemy z Camilą i Maxim ją odwiedzić - powiedziała włoszka.

Violetta nie miała ochoty wchodzić do swojego domu, ale mimo wszystko pociągnęła za klamkę i weszła. Panowała tam nieprawdopodobna cisza więc dziewczyna udała się do swojego pokoju, położyła się na łóżku i zaczęła rozmyślać.

W TYM SAMYM CZASIE W STUDIO
Pablo bezskutecznie próbował dodzwonić się o Angie, bowiem jej telefon był poza zasięgiem. 
<Pablo>
Tęsknię za nią i chciałbym, aby już wróciła. Teraz jeszcze ta cała sprawa z Violettą, gdy ona się o tym dowie to załamie się po raz kolejny. Jej życie to plątanina rozterek.

W tym czasie rozbrzmiał dźwięk jego telefonu.
  
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Napisałam drugi rozdział :)

Miałam go dopiero dodać, gdy otrzymam dwa komy, ale niestety nie wyszło :)

Teraz będę nieugięta - kolejny rozdziała za 2 komentarze, nie wcześniej :)


2 komentarze:

  1. łiii, kolejny rozdział ^^ :D Jade znów z Germanem?! Mdleję,... I biedna Vilu, internat, slub? Za dużo tego. Teraz na pewno zacznie się prawdziwe piekło.:) :) ;D Czekam na nexta ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo fajniutki rozdział ale proszę o trochę fedemili !

    OdpowiedzUsuń